Zakupy
Szybko nam się spędzało czas w galerii. Obeszłyśmy już prawie wszystkie interesujące nas sklepy. W chwili gdy nic nie mówiłyśmy i kierowałyśmy się do windy, przechodziło koło nas dwóch chłopaków, na oko w naszym wieku. Byli Polakami, co oczywiście było słychać po jakże znanym polskim przecinku. Zapewne myśleli, że nic nie zrozumiemy i tu był ich błąd. Weszłyśmy do windy i usłyszałyśmy takie teksty:
- Stary! Patrz jaka dupa. - powiedział blondas
- No, ale k**wa która? - odpowiedział brunet
- Obie. Dawaj umówimy się z nimi k**wa ze dwa razy i zaruchamy.
- Dobra, to gadaj. Zapytaj czy mówią po angielsku. Jeden z nich podszedł do mnie bliżej i zaczął:
- Do you... - i w tym momencie mu przerwałam
- Nie wysilaj się i tak z wami nigdzie nie pójdziemy. Niestety muszę cię zasmucić - nie zaruchasz. - przybiłam piątkę z Julką i wyszłyśmy z windy zostawiając ich z minami godnymi słupa soli. Bałam się, że Julka zacznie się śmiać jeszcze w windzie i zawali cały plan, ale udało się.
- Stary! Patrz jaka dupa. - powiedział blondas
- No, ale k**wa która? - odpowiedział brunet
- Obie. Dawaj umówimy się z nimi k**wa ze dwa razy i zaruchamy.
- Dobra, to gadaj. Zapytaj czy mówią po angielsku. Jeden z nich podszedł do mnie bliżej i zaczął:
- Do you... - i w tym momencie mu przerwałam
- Nie wysilaj się i tak z wami nigdzie nie pójdziemy. Niestety muszę cię zasmucić - nie zaruchasz. - przybiłam piątkę z Julką i wyszłyśmy z windy zostawiając ich z minami godnymi słupa soli. Bałam się, że Julka zacznie się śmiać jeszcze w windzie i zawali cały plan, ale udało się.
Kilka godzin później
Pokój Natalii
Pokój Natalii
- Pomożesz mi z ogarnięciem garderoby? - zapytałam Juls
- Jasne. Ty jeszcze się nie rozpakowałaś?
- Nie chciało mi się. - odparła. najpierw buty, bo zajmą dużo miejsca - płaskie na dół.
- Muszę ci powiedzieć, że butów to ty masz dużo. Jak ty się z nimi zabrałaś?
- Nie wiem. Kiedy ten koncert w ogóle będzie?
- W ten weekend. Już nie mogę się doczekać.
- A ja nie. Jakiś dekadentyzm końca miesiąca mnie ogarnął.
- Co?!
- Nic mi się nie chce. Ewentualnie mogę spać.
- No weź! Ale pójdziesz ze mną? Nie możesz nie iść! - Jula zrobiła w tym momencie smutną minę numer 8.
- Pójdę, bo ci już obiecałam. Ewka też chciała iść. Niedawno stała się ich fanką. Za dużo fanek 1D w moim domu, oj za dużo.
- Nie marudź tylko włącz ich płytę. Musisz się nauczyć ich piosenek!
- Serio? Z tym uczeniem się to chyba cię pogięło!
- Wcale nie. Włączaj!
- Jasne. Ty jeszcze się nie rozpakowałaś?
- Nie chciało mi się. - odparła. najpierw buty, bo zajmą dużo miejsca - płaskie na dół.
- Muszę ci powiedzieć, że butów to ty masz dużo. Jak ty się z nimi zabrałaś?
- Nie wiem. Kiedy ten koncert w ogóle będzie?
- W ten weekend. Już nie mogę się doczekać.
- A ja nie. Jakiś dekadentyzm końca miesiąca mnie ogarnął.
- Co?!
- Nic mi się nie chce. Ewentualnie mogę spać.
- No weź! Ale pójdziesz ze mną? Nie możesz nie iść! - Jula zrobiła w tym momencie smutną minę numer 8.
- Pójdę, bo ci już obiecałam. Ewka też chciała iść. Niedawno stała się ich fanką. Za dużo fanek 1D w moim domu, oj za dużo.
- Nie marudź tylko włącz ich płytę. Musisz się nauczyć ich piosenek!
- Serio? Z tym uczeniem się to chyba cię pogięło!
- Wcale nie. Włączaj!
Kilka płyt później moja garderoba wyglądała tak jak powinna. Zastanawiałam się czy lepiej nie postawić na środku wysepki na biżuterię zamiast pufy, ale póki co zostawiłam ją tak jak jest. W pokoju poustawiałam dodatki, a do szafki na szkolne rzeczy wrzuciłam różne przybory, zeszyty i nowe pióro (wiem, to może być dziwne ale kocham pisać piórem). Książki na ten rok nie będą potrzebne. Słyszałam, że w naszej szkole zamiast podręczników są tablety i każdy musi sobie kupić swój. Co prawda, mam już jeden, ale jest zapchany muzyką i grami, więc kupię nowy. Do szkoły idziemy w poniedziałek. Może być śmiesznie. Wkręcę ich na początku, że słabo mówię po angielsku. Ciekawie się zapowiada...