Oczami Natalii
Bawiłyśmy się już około godziny... To znaczy Julka z Ewką się bawiły, bo ja tylko stałam i wkurzałam się na dziewczyny przepychające się pod sceną. Miałam wrażenie, że byłam w jakimś pieprzonym ulu, a nie na koncercie. Ale mniejsza. Jedna z tych mend walnęła z łokcia moją siostrę w oko, bo jej zasłaniała. Zaczęła ją jeszcze wyzywać od idiotek i debilek, a tego już nie zdzierżyłam. Podeszłam do niej i niby niechcący popchnęłam ją tyłkiem na barierki. Wywaliła się suka i rzuciła się do mnie z pazurami. Miała tipsy takie, że Edward Nożycoręki mógłby ich jej pozazdrościć. Niestety, ale nie udało mi się jej wpier**lić, bo ochroniarze ją ode mnie odsuneli, ale z liścia zdążyła dostać. Brawo ja!
Chwilę później Harry (jak się okazało potem, nie wiedział, że ja to ja) wyciągnął na scenę mnie i ją. Zaczął nas opieprzać. Tak, dokładnie, darł się, że przerwałyśmy mu koncert, a tak się starał dla dziewczyny, z którą się umówił po koncercie. Pomyślałam, że skoro on się może na mnie drzeć, to ja na niego też:
- No i co mnie to ma niby obchodzić! Przychodzę na koncert posłuchać jak śpiewacie, ale muszę bronić swojej siostry przed pierd***iętą fanką! - podeszłam do niej i zapytałam - co, krzywo stała?! Czy może coś powiedziała wielkiej gwieździe?! Teraz to nic nie mówisz, a tam wyzywałaś wszystkich w promieniu kilometra od idiotów! - obróciłam się w stronę Harry'ego i nawijałam dalej - Mnie sobie obrażajcie, proszę bardzo, bo i tak mi to wisi, ale nie pozwolę, żeby ktokolwiek mówił coś złego na moją siostrę i przyjaciółkę! Bo zabiję gołymi rękami, albo przynajmniej do szpitala wyślę! - po tym słowotoku, jakby się uspokoiłam, ale nie na długo. Teraz postanowiłam strollować loczka. Powiedziałam do niego:
- Skoro już się pochwaliłeś, że się z kimś umówiłeś to może powiedz z kim.
- Nie wydaje mi się, żeby chciała takiej sławy.
- No proszę cię! Przecież twoje fanki na to zasługują! Chociaż imię powiedz.
- Natalie. - po tym jednym słowie się lekko uśmiechnęłam. Wątpię, żeby zdążył umówić się z inną dziewczyną o tym samym imieniu.
- Dzwoniłem do niej przed koncertem i mówiła, że będzie.
- To może ją opisz.
- A żebyś wiedziała. Ma piękną figurę, oczy i powalający uśmiech.
- Podobna do mnie? - zapytałam dobierając uśmiech numer 3.
- Mogłybyście być bliźniaczkami... tylko, że ona ma piękne, długie, brązowe włosy... - mówił, tak, jakby przetwarzał jakieś dane
- Może takie? - zapytałam zdejmując perukę. Przez chwilę nic nie mówił, więc się odezwałam:
- Nie myśl tyle, bo ci się przewody przepalą. I pożycz jeszcze na sekundę tego mikrofonu. - w tym monencie zwróciłam się do Julki i Ewy:
- Zostańcie sobie ile chcecie, ja wrócę taksówką. Zadźwonicie do cioci, żeby przyjechała. - krzyknęłam jeszcze tylko w tłum:
- Miłej zabawy. Sorki, że wam przeszkodziłam w koncercie. - i zeszłam ze sceny w kulisy. Zapytałam się pierwszego lepszego ochroniarza, gdzie jest wyjście. Gdy prowadził mnie słyszałam krzyki Harry'ego, ale nie zatrzymywałam się. Myślałam tylko o tym, że Harruś nie zapomni o moim show do końca życia.
Oczami Julii
-Co ona odwala?! - to pierwsze co mi przyszło do głowy jak Nats zaczęła się kłócić z Harrym i tą idiotką co miała jakieś wąty do Ewki. Rozumiem, że broniła swojej siostry i mnie ale wyjście i zrobienie takich scen to już przesada. Szkoda mi Harry'ego, ale jestem też na niego wściekła. To było nieprofesjonalne, żeby wydzierać się na jakąkolwiek dziewczynę która miała spór pod sceną, a szczególnie, jeżeli tą dziewczyną była Natalie. Zresztą, na nią też jestem wkurzona. Po prostu sobie wyszła, a nam powiedziała, że wróci taksówką. Udawała taką twardą gdy Harry biegł za nią i przepraszał. Ale już ja ją znam. Pewnie się rozryczy jak tylko wyjdzie ze stadionu. Chciałam iść za nią, ale Ewka mnie powstrzymała. Powiedziała, że na pewno będzie chciała zostać sama. Wydaje mi się, że młoda ma rację.